I w sumie Babcia nie miała wyjścia. Już nie mogła zabrać łóżeczka do domu, więc zostawiła je nam w prezencie. Na Chrzciny. Tylko gdzie ona teraz będzie się bawić? Może ją kiedyś wpuścimy na krótką chwilkę? Pogadam z Jakubim :)
2007-03-28
Ciasno nam!
I w sumie Babcia nie miała wyjścia. Już nie mogła zabrać łóżeczka do domu, więc zostawiła je nam w prezencie. Na Chrzciny. Tylko gdzie ona teraz będzie się bawić? Może ją kiedyś wpuścimy na krótką chwilkę? Pogadam z Jakubim :)
2007-03-25
Katar
2007-03-22
Babcia, Ciocia, Gert i słoiczki
Dzisiaj nasza Babcia miała urodziny. I daliśmy jej prezent. A dokładnie Jakubek dał prezent, a torebki nie chciał dać, bo mu smakowała. Więc Babcia zostawiła mu tą torebkę na własność. Ale kochana ta nasza Babcia!
Potem przyjechała ciocia Moniczka, moja chrzestna za niedługo. Zrobiła sobie wolne specjalnie dla nas! I dla jakiejś karteczki, którą mama jej kazała przywieźć. Pobawiliśmy się w naszą ulubioną zabawę 'hejooo'.
A na koniec wpadł Gert z Frederikiem. Prosto z Brukseli. Chciał nas koniecznie zobaczyć, bo wie, że my umiemy mówić w każdym języku. Już się rozeszło... I dostaliśmy słoiczki. O takie.
Otwieram, chcę jeść tą marchewkę a tu - oooo!?. Nie da się nabrać łyżeczką! Jakaś rozkładana ta marchewka. Do postaci śliniaczka. Ale numer. To Ci dopiero dziwne marchewki w tej Brukseli rosną...
Za to Jakubek dał im się pobawić naszym radyjkiem. Z tej okazji nawet stanął na kanapie, żeby lepiej pokazać wszystkie możliwości (swoje i radyjka ;).
Potem przyjechała ciocia Moniczka, moja chrzestna za niedługo. Zrobiła sobie wolne specjalnie dla nas! I dla jakiejś karteczki, którą mama jej kazała przywieźć. Pobawiliśmy się w naszą ulubioną zabawę 'hejooo'.
A na koniec wpadł Gert z Frederikiem. Prosto z Brukseli. Chciał nas koniecznie zobaczyć, bo wie, że my umiemy mówić w każdym języku. Już się rozeszło... I dostaliśmy słoiczki. O takie.
2007-03-21
Oczko znowu :(
Moje oczko się nie naprawiło. I znowu muszę iść do pani doktor. Buuuuuuuu....
A wczoraj zaskoczyłem mamę. Pozwoliła mi się bawić na materacu w dużym pokoju. Jak przyszła to mnie już tam wcale nie było. W pierwszej chwili poleciała do drugiego pokoju sprawdzić łóżeczko - ale tam też nie. Bo ja sobie siedziałem pod stołem i czytałem książeczkę! W końcu mogę robić co chcę, prawda? :)
A wczoraj zaskoczyłem mamę. Pozwoliła mi się bawić na materacu w dużym pokoju. Jak przyszła to mnie już tam wcale nie było. W pierwszej chwili poleciała do drugiego pokoju sprawdzić łóżeczko - ale tam też nie. Bo ja sobie siedziałem pod stołem i czytałem książeczkę! W końcu mogę robić co chcę, prawda? :)
2007-03-20
2007-03-19
Guten Tag Kuaptiki!
Tak rozpoczęliśmy pierwszą w życiu lekcję niemieckiego. Ciocia Elizabeth i wujek Wilhelm przyjechali do nas z Drezna. A tam w ogóle mówią całkiem inaczej niż u nas! Ale dla nas to nie problem.
Ja nadawałem cały czas z ciocią i świetnie się rozumieliśmy. Może mówiłem trochę za szybko dla cioci, ale dawała radę.
A wujek Wilhelm też ma swoje bliźniaki!! Tylko już takie duże. I też dwóch chłopaków. Od razu poczuliśmy przyjacielską więź! Nawet Jakubek nie krzyczał u niego na rękach, jakoś tak miło było. No i już wiadomo, że Jakubek to Räuber. Rozbójnik. Taki ma charakter i za to go lubię ;).
2007-03-18
Subskrybuj:
Posty (Atom)